comment 0

naturalnie czy w zgodzie z własną naturą?

Współczesne kobiety zostały odcięte od naturalnej sztuki rodzenia. Kobieta dowiadując się, że jest w ciąży, zostaje często wepchnięta w mieszankę strachu, medykalizacji, ostrzeżeń. Sama zaś ciąża staje się jednostką chorobową wymagającą wielu badań, wizyt lekarskich, procedur medycznych.

czy jest w tym coś złego? zgadzam się z ogólną tezą, że ciąża to nie choroba i daleka jestem od przyklaskiwania kobietom, które na widok dwóch kresek na teście biegną po L4.  ale jestem też żywym dowodem na to, że niestety nie wystarczy radośnie pogodzić się ze swoją kobiecością i otworzyć się na swoją pierwotną naturę.
w ciąży przydarzyła mi się przypadłość rzadka niemal jak wygrana w totka- 1:2500 przypadków. skończyło się 8 tygodniową hospitalizacją i cesarką zaplanowaną z rozmysłem. na dodatek wykonaną w znieczuleniu ogólnym.
nie zgodzę się więc także z kolejną tezą: Kiedy rodzimy w połączeniu z wewnętrzną siłą, jesteśmy emocjonalnie blisko z naszymi dziećmi, od samego początku. Jesteśmy uważne na potrzeby naszych dzieci i ich zaspokajanie. Po takim porodzie nie ma miejsca na depresję poporodową czy niechęć do dziecka.
nie dopadła mnie żadna depresja poporodowa. pomimo braku kontaktu skóra do skóry na brak więzi emocjonalnej z moim dzieckiem również nie narzekam (choć kto wie, może się to na mnie zemści w okresie dojrzewania).
obalę również kolejny mit, tym razem o karmieniu piersią: tak da się, po cesarce również, bez względu na rodzaj znieczulenia.

i jakoś też nie mam wrażenia, że za przebieg mojej ciąży i porodu odpowiada mój nierozwiązany konflikt emocjonalny. nie czuje także potrzeby przepracowania mojej traumy narodzeniowej na specjalnym kursie.
mam za to wrażenie, że gdybym zaufała radośnie kobiecej intuicji i poszła rodzić pod drzewem, moje dziecko najprawdopodobniej nie miałby się tak dobrze jak ma.

jestem zwolenniczka całej ideologii attachment parenting i rozumiem ten trend, ale na litość boską nie dajmy się zwariować. kiedy wchodzę na stronę Gdzie rodzić i widzę: 10 znaków świadczących o tym, że twój lekarz planuje zrobić Ci niepotrzebne cesarskie cięcie i znajduje wśród nich ułożenie pośladkowe, to zastanawiam się co naprawdę oznacza rodzić po ludzku.
to nie z terrorem laktacyjnym mamy do czynienia, a z terrorem na rzecz poród naturalnych. czy naprawdę trzymanie kobiety 29 godzin na porodówce wpływa pozytywnie na jej obraz samej siebie i na więź z dzieckiem? czy trzeba czekać aż tętno zacznie spadać i ciąć na cito, gdy nierzadko jest już za późno? (o efektach takich działań nie chce nawet pisać).
nie demonizujmy cesarskiego cięcia. i nie negujmy medykalizacji. cudownie jeśli można się cieszyć niczym nie zakłóconym stanem błogosławionym i przeżywać ” misterium w akcji”. ale przecież najważniejszy jest efekt końcowy, a wszystkim nam chodzi tylko o jedno: aby dziecko było zdrowe.

Wszystkie cytaty pochodzą z artykułu Naturalne podejście do porodu dostępnego w serwisie Dzieci są ważne.



Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s