comment 0

coraz bliżej święta

nie znoszę tej cukierkowej tandetnej atmosfery. tego tłoku, tych przygotowań i zamieszania. przedświąteczne zakupy przyprawiają mnie o ból nóg i migrenę.
i jeszcze niezłą k*rwicę.
do tej pory byłam zdania, że jak założę rodzinę to wszystko się zmieni. wszak uśmiechnięte niemowlę łagodzi obyczaje, no i generalnie dla dziecka to jakoś tak się chce.
cóż. nie miałam wtedy okazji robić przedświątecznych zakupów z niemowlakiem. jest ciasno. alejki w sklepach są tak porobione, że w większość z nich wózek nie wjedzie. można się ewentualnie przechadzać środkiem, lawirując umiejętnie miedzy tłumem szturmującym sklepowe wystawy. ale jak nie daj Boże, chcesz obczaić coś w bocznej alejce to koniec świata. no bo jak? wózek nie wjedzie. dziecka nie zostawisz na środku. nawet jak jest w nosidełku to masz tam przecież cały dobytek. poza tym wózek gawiedzi przeszkadza z natury.
mam traumę. nie pozbyłam się wewnętrznego Grincha. dałam mu tylko nowe powody do narzekania!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s